Wszystkie »

  • Wpisów:55
  • Średnio co: 62 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 12:44
  • Licznik odwiedzin:4 338 / 3501 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dobrze mi się wydawało - rozstaję się z facetem i Zupa mnie już nie interesuje... gorsze sprawa, że w ogóle żaden facet mnie nie interesuje teraz ... ;/
  • awatar koluzja: w sumie pisałam trochę z Zupą - ale on pierwszy zagaił więc mogłam ;) nic ciekawego u niego a i on mi się mało interesujący na szczęście wydaje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Widziałam się z Zupą - było dobrze ale może jednak umiałabym wmówić sobie, że to koniec?
  • awatar koluzja: Niczego sobie nie umiem wmówić bo przecież minęły dokładnie dwa tyg a ja spędziłam z nim Sylwestra i Nowy Rok - pojechał dopiero wczoraj rano.. niby all ok ale na koniec rzucił temat, że jedzie na tydz gdzieś tam... w sumie jakoś mnie to ukłuło, że nie wiem, że mi nie mówił wcześniej... ehh niby mam mieć serce z lodu ale jednak nie umiem tak... co zrobić, żeby go wyjebać z głowy? tzn wiem co - poznać kogoś nowego - Jeż to nie to niestety :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
teraz ani zupa ani dejw nie sa zaiteresowani... w sumie ja też.. za dużo się dzieje - będę rozmyślać i rozpaczać w zimie, w samotne, długie, zimne wieczory...
 

 
z Zupą to się nawet widziałam przedwczoraj i wczoraj rano.. było dobrze, w sumie to bym chciała, żeby było coś więcej a równocześnie wiedząc, że nie będzie - nie smucę się.
 

 
tyle w tej pracy jest roboty, że już nawet nie myślę o tych studiach... trochę się przeziębiłam ale już jest lepiej... wielbiciel z UPC się odzywał ze dwa miechy od stycznia, potem Zupa, Dejw ale jakoś żaden z nich to nie to, o co..
  • awatar koluzja: no właśnie Alin - REMEMBER!!!! ani Zupa, ani Dejw- skup się na Jeżu ;]]]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
czuję, że dziadzieję. z dobrych rzeczy - lepsza pogoda i kilka załatwionych spraw w pracy - ze złych jakiś lekki dół mnie dopadł - chyba przedokresowy. myślę o studiach podyplomowych. pewnie czas do pazdziernika zleci jak z bicza strzelił.
 

 
Gdzie się podziały moje emocje?
 

 
trochę mi się humor poprawił - nie żeby był zły - ale poprawił mi się na wiadomość że Obiad już nie zajęty
 

 
no praca moze nie jest tak bardzo bardzo ok - ale w sumie gdyby nie ta jedna osoba to było by bardziej ok... mam juz mieszkanie - koles z sierpnia odezwal sie znowu - zem kobieta marzen jego niby... czasem mi cos pisze... ale dziwne to dosyc a ze u mnie wieje nuda...
 

 
praca jest bardzo bardzo ok
 

 
jakoś dziś nie mogę nabrać dystansu - mam nadzieję, że to krótkotrwałe i związane z kacem
 

 
aaaa no i mam dyplom
 

 
wczoraj skończyłam praktykę - dostałam fajne referencje - ale sama praktyka nie była jakaś super - nuda... ale mam nadzieję, że mi wyjdzie z pracą
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
jadę jutro do Krakowa w poniedziałek mam rozmowę w sprawie praktyki, dziś wracają rodzice
 

 
domyślam się, że moje wpisy teraz jak siedzę w domu bez pracy i żadnych widoków na pracę w najbliższej przyszłości będą w ch. ciekawe - rozwiązaniem jest nie pisać nic
 

 
a no i szukam pracy
 

 
wybierałam się dzisiaj do akademików i do dwóch bibliotek podbić obiegówkę i oddać ją razem ze zdjęciami do dziekantu, budziłam się nad ranem nie wiedziałam która godzina i w ogóle nietomna bylam od rana.. jadę autobusem na dworzec i sobie układam plan dnia jakby to zrobić by się wyrobić i zdażyć na pociąg spowrotem do domu. No i wymyśliłam - że nie wzięłam książki, którą mam oddać do biblioteki i mi nikt obiegówki nie podpisze. Wysiadłam na dworcu i wsiadłam do autobusu do domu. Tyle podboju świata na dziś - no może jeszcze będę jakieś zakupy spożywcze robić - jutro podbijam od nowa.
 

 
jutro - coś co zdarzy się po raz pierwszy - i zapewne po raz ostatni - będę w sobotę na wydziale - udoskonalać moją boską pracę - a teraz siedzę, syf dookoła - nic mi się nie chce ale humor mam jeszcze jako taki
 

 
dygam już pałę - za dużo czasu na myślenie i za mało wiedzy w głowie, nie mam pracy - a było już tak blisko
 

 
dziś mi się śniło, że poznałam super dziewczynę na przyjaciółkę i przyopomniało mi się, że ja teraz naprawdę kogoś takiego potrzebuję, bardziej niż faceta.
 

 
już mniej miłe... chyba już nie kumam bez chłopa źle z chłopem też źle ... bez chłopa ale z szansą na chłopa - również źle ---- no.
 

 
na razie jest dobrze - nic mnie nie obchodzi i to jest tajemnica mojego sukcesu, czyli dobrego samopoczucia od rana heh no i takie tam sobie mile mailowanie ...
 

 
od środy mam ciemne włosy, i jeszcze tylko jeden rozdział do napisania - doła mam z tego powodu chociaż w sumie to dopiero początek przygody pt. mgr
 

 
a tak wszyscy o miłości to może ja też... to znaczy od razu o miłości to może nie, ale w sobote był fajny koleś jeden na imprezie i ... no właśnie nic, ale i tak się cieszę, że są jeszcze fajni kolesie na tym świecie - nawet trochę potańczyliśmy - proszę jak mało mi trzeba do szczęścia, a ponoć taka wybredna jestem..